Dominika Zamara, Soprano
Dominika Zamara

Dominika Zamara

Soprano
August 11, 1981 (Poland, Wrocław)
Bio:
Bio:
Reviews
Domika Zamora est Polonaise. Elle a bénéficié d’une bourse pour étudier en Italie. La reprise de la vie culturelle tant dans son pays natal que son pays d’adoption ne peut que la réjouir. Tout l’été, elle sera en concert tant en Italie, en Suisse ou en Pologne.
Bruno Alberro
Quest’anno tra i premiati il soprano Dominika Zamara distintasi per i meriti “umani e professionali” (motivazioni lette dalla Dottoressa Angelica Loredana Anton Senato Accademico del Premio Cartagine) conseguiti per la sua attività operistica e concertistica in Italia e all’estero nei più prestigiosi palcoscenici. Siamo lieti di darne la notizia. Dominika ci ha confidato “Sono felice di aver ricevuto tale premio che in passato è stato dato anche anche a Ennio Morricone e molti altri, ringrazio i carissimi Gennaro Ruggiero e Angelica Loredana Anton”.
Cristina Anichini
BlueberryMusica tuvo el placer de sentarse hablar con la soprano polaca, para poder profundizar un poco en su carrera y opiniones respecto a la lírica actual. Con suma calidez, nos contó su apretada agenda de este año, que involucró: cantar en Milano el Requiem en Re menor de Mozart, formar parte de la producción de Gianni Schicci en la ópera de Florencia, una seguidilla de shows en Dallas (Estados Unidos), entre muchos otros eventos que denotan su continuo viaje por el mundo. La elasticidad de su voz la atribuye a que siente que día a día su voz va cambiando con ella, por lo que se descubre día a día que es capaz de hacer con su instrumento.
Luciano Ayala
To bardzo głęboka interpretacja, co więcej, artyści dopełnili krążek trzema perełeczkami: dwiema pieśniami Stanisława Moniuszki –„Sen” i „Prząśniczka” oraz „Gdy ostatnia róża zwiędła” Ignacego Jana Paderewskiego. Wraz ze słynnymi Chopinowskimi miniaturami, takimi jak „Precz z moich oczu”, „Jakież kwiaty, jakie wianki” oraz „Życzenie”, i pozostałymi siedemnastoma chopinianami, dostajemy kipiącą polskością całość. Tandem Zamara-Moro osiąga tutaj piękny balans. Oczywiście, muzyka Chopina skłania do pianistycznych popisów, tym większe więc brawa za powściągliwość dla mistrza białych i czarnych klawiszy z Padwy. Sama sopranistka każdą nutą chwyta nas za serce. Zręcznie unika złej praktyki rozciągania w nieskończoność frazy. Wie, że oscylujące ok. dwóch minut formy mogą zostać zamordowane przez nieusprawiedliwione, grożące znudzeniem słuchacza, snucie nut: nuta za nutą. I może to sprawia, że ta muzyka żyje! Każdym dźwiękiem uśmiecha się do nas mazowieckimi wierzbami, kwiatami klombów Żelazowej Woli czy podrygami serca młodych miłosnych uniesień mistrza Fryderyka.
Piotr Iwicki